Po pierwsze to nie był mandat a kara umowna za jazdę bez biletu. Nie ma to nic wspólnego z prawem karnym, mandatami czy Policją. Jedyne konsekwencje to przymusowe ściągnięcie takiego długu, jeśli wierzyciel wystąpi o to do sądu.
Po drugie - nie ma to żadnego wpływu na dopuszczenie do zdawania egzaminu na prawo jazdy.
